zachodniopomorskie info

Jubileusz z przytupem

Drukuj
1 2 3

       Już atmosfera przed koncertem, który odbył się 22 października 2017 roku zapowiadała wielkie muzyczne święto. Tuż przed rozpoczęciem spektaklu nazwisko Brodzińska odmieniane było w różnych przypadkach. Cudowna, piękna, utalentowana, zdolna, pracowita, kochająca rodzinę. Odświętne stroje publiczności i bukiety kwiatów dopełniały przedkoncertową atmosferę. Już pierwsze takty muzyki sprawiły, że gdzieś daleko pozostał jesienny chłód.

     Na początek Wonderful World doskonale znany standard a potem sceną zawładnęli dwaj znakomici, dowcipni faceci Michał Janicki i Adam Opatowicz. Scenkami ,monologami, wierszami Hemara przeplatali doskonale znane szlagiery choćby takie jak „Kapitańskie tango” dedykowane „Guciowi” prywatnie mężowi Ireny Brodzińskiej, który przez całe lata dowodził statkami polskiej marynarki handlowej. A potem to już operetka i solistki oraz soliści Opery Na Zamku. Znakomicie podczas koncertu zaprezentowała się wnuczka Ireny Brodzińskiej Natalia Brodzińska. Z werwą i temperamentem grała na skrzypcach czardasze by potem wejść swobodnie w arie operetkowe zaśpiewane z lekkością, i  scenicznym temperamentem.

       Gwiazdą wieczoru prócz Pani Ireny była córka Grażyna Brodzińska. Znakomita śpiewaczka doskonale znana  fanom operetki  i muzyki musicalowej. Tego wieczoru publiczność porwała utworami z My Fair Lady oraz piosenką „Mamo” z repertuaru Violetty Villas. Ta ostatnia piosenka wywołała wzruszenie wśród publiczności. Wiele pań ocierało łzy z oczu a i panom udzieliło się wzruszenie. Piosenka dedykowana była  mamie, która wychowała wskazała drogę, rozpoznała talent, pomogła w karierze by talent rozkwitł i porywał publiczność.

     Ciekawy był to koncert: dowcipny jak sama bohaterka, która opowiadała o swojej karierze, dobrze zagrany przez orkiestrę. Świetni aktorzy Teatru Polskiego, muzycy i kwartet rewelersów, który  porwał  publiczność szczególnie w Kapitańskim Tangu. Furorę zrobił też Kankan  zatańczony przez tancerki i tancerza Opery na Zamku oraz Michała Janickiego i  Adama Opatowicza.

Brawa dla pomysłodawców. O artystów trzeba dbać bo to nieliczni, którzy dają nam tak wiele radości w tym zwariowanym i zawirowanym świecie.

Tekst i foto Andrzej Wiśniewski